Śniadanie po francusku

7.12.12 Karolina 0Komentarzy


Już od jakiegoś czasu miałam w planach przygotowanie postu o kuchni francuskiej. Kiedy w końcu chciałam zabrać się za pisanie, doszłam do wniosku, że nie byłabym w stanie zawrzeć wszystkiego, o czym chciałabym napisać, w jednym poście, zwłaszcza, że kuchnia francuska jest jedną z najbardziej różnorodnych i najlepszych na świecie. Zdecydowałam się więc rozpocząć odkrywanie francuskich smaków od… petit déjeuner, czyli francuskiego śniadania.


Na francuskie śniadanie składa się najczęściej croissant, świeża bagietka z masłem i domowym dżemem, kawa z mlekiem podana w misce, szklanka soku pomarańczowego i jogurt.


Francuzi nie wyobrażają sobie słonego śniadania. Miałam jednak okazję spróbować we Francji na Noworoczne śniadanie przysmaku przygotowanego przez Korsykanina (znajomego mojej rodziny goszczącej). Christian upiekł tradycyjną korsykańską (lub też włoską, jak podpowiada wikipedia) Polentę. Jest to rodzaj niedopieczonego chleba, przygotowywanego z mąki kasztanowej (a ta do tanich nie należy, ostatnio na Korsyce widziałam 100 gram za 6 euro). Przypominam sobie, że nie posmakowała mi ta polenta za pierwszym razem, jednak z każdym kolejnym gryzem (i dodatkowymi litrami wody, którymi zapijałam dziwny smak), coraz bardziej przypadała mi do gustu.



We francuskich piekarniach i cukierniach (boulangerie et pâtisserie) możemy znaleźć mnóstwo wspaniałych pyszności. Aż ślinka cieknie na ich widok.

Po długich poszukiwaniach, w końcu na Île de Ré znalazłyśmy piekarnię
Nawet w internacie, w którym mieszkałam przez rok, śniadanie było na słodko. Codziennie do wyboru mieliśmy mleko, musli, pieczywo i konfitury. Do picia kawa, herbata, kakao, albo.... świeżo wciskany sok z pomarańczy. Raz w tygodniu, w piątek (tak, żebyśmy zatęsknili za internatem przez weekend) dostawaliśmy croissanty i pains au chocolat.

source: weheartit.com

0 Ciekawych myśli: