Od podszewki: Czeskie Karkonosze

14.5.13 Karolina 6Komentarzy

Wtorkowy poranek. Po krótkiej nocy budzik daje znać, że czas wstać i chociaż przyzwyczajenie kusi do naciskania przez kolejne pół godziny przycisku "drzemka", tego dnia nie mogę sobie na to pozwolić. Chociaż już prawie połowa kwietnia, na dworze jest szaro i buro. Wsiadam do metra i po dojechaniu do ostatniej stacji spotykam znajomych, z którymi chodzę na zajęcia z Architektury ludowej. Razem z naszym wykładowcą jedziemy na całodzienną wycieczkę w czeskie Karkonosze, w poszukiwaniu przykładów czeskiej architektury ludowej.


Pierwszym miejscem, w którym się zatrzymaliśmy było miasteczko SemilyPołożone na północnym-wschodzie Czech, w województwie Libereckim, jest zamieszkane przez około 9000 mieszkańców. Mały rynek, neoromański kościół z 1911 roku, ładne kamienice - jako, że wcześniej w miasteczku dominującym budulcem było drewno, poza kilkoma drewnianymi domami z przełomu XVIII i XIX wieku, w Semilach zachowało się niewiele zabytków architektury.




W Semilach odwiedziliśmy Muzeum i Pojizerską Galerię (Galerię Doliny Izery), gdzie mogliśmy obejrzeć ekspozycję etnograficzną "(Nie)zapomniana przeszłość". Barokowy budynek Muzeum z 1760 roku jest jednym z najstarszych w mieście.

W Muzeum przywitała nas sama dyrektorka (która jest dobrą znajomą naszego wykładowcy). Z zainteresowaniem zwiedziliśmy ekspozycję. Zwróciłam uwagę na to, że wiele eksponatów było mi znanych z Polski, no ale przecież Czechy są nam bliskie kulturowo.



Następnie poszliśmy obejrzeć drewniane domy, które są własnością Muzeum. W jednym z nich jest ekspozycja i można zobaczyć jak dawniej żyło się w Semilach, z kolei druga chatka została zaadoptowana przez jakieś stowarzyszenie matek-ekolożek, które spędzają tam dnie ze swoimi dziećmi, chcąc wychować je zgodnie z natura. Biorąc pod uwagę to, że domki są słabo ogrzewane i dość prymitywne, to dość interesujący pomysł. Dzieci szczęśliwe biegały po ogródku pokazując nam zasadzoną trawę i pouczając, że nie wolno jej deptać ;)




Po zjedzeniu obiadu w piwowarze udaliśmy się do kolejnych wsi w poszukiwaniu przykładów tradycyjnej architektury. Na północy Czech, w regionie, w którym byliśmy, zachowało się bardzo dużo przykładów drewnianej architektury ludowej. Małe chatki, piętrowe domy, budynki gospodarcze, kapliczki, kościoły – większość z nich zachowana w bardzo dobrym stanie, pielęgnowana przez różne stowarzyszenia, czy muzea. Charakterystyczne dla architektury regionu Karkonoszy i Gór Izerskich są malowane ściany i szczyty drewnianych domów. Białe, czarne, brązowe, zielone, czerwone – sprawiają, że w okolicy jest kolorowo, a domy pięknie komponują się z otaczającą naturą (nawet jeśli jest kwiecień, a dookoła leży śnieg ;)).



Zauważyłam, że domy najczęściej były podpiwniczone, parterowe z niezagospodarowanym poddaszem, kryte strzechą lub gontem. Często do starej części domu przylegała dobudowana, murowana część. Wiele nowych domów także było zbudowanych w podobnym stylu, zachowując drewniane, malowane ściany oprócz części murowanej.


Im wyżej wjeżdżaliśmy, tym więcej śniegu widzieliśmy. Czasami dostanie się do niektórych budynków (jak na przykład do starej, drewnianej szkoły) wiązało się z chodzeniem po łydki w śniegu. Egzotyczne przeżycie, zwłaszcza, że było 9 ego kwietnia.



Z każdym budynkiem, który odwiedzaliśmy wiązała się jakaś interesująca historia. A to ktoś ważny się urodził, czy mieszkał,  a to budynek był wielokrotnie niszczony przez pożary. Zatrzymaliśmy się również w starej bibliotece. Na półkach doszukałam się książek polskich autorów (miedzy innymi Zofii Nałkowskiej i Henryka Sienkiewicza). Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy, było muzeum szopek. Jako, ze to nie czas na tematykę Bożonarodzeniową, ograniczę się do pokazania kilku zdjęć ;)



Powrót do Pragi zajął prawie dwie godziny, ale jako że jechaliśmy samochodem, droga upłynęła szybko i wygodnie. Więcej zdjęć z wycieczki w Karkonosze znajdziecie tutaj.


6 komentarzy:

  1. Bardzo dobre zdjęcia, i wszystko przypomina mi nasze okolice Istebnej/Koniakowa. Fajny reportaż. Sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Też miałam takie skojarzenie! Bardzo lubię Trójwieś i Beskidy w ogóle :)

      Usuń
  2. Na pierwszy rzut oka widać że jest to Bardzo klimatyczne miejsce. Jak mi się uda to może wybiorę się tam w te wakacje. Dzięki za "wskazówkę" !!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :) Pewnie latem będzie tam zupełnie inna atmosfera niż wczesną (zimową) wiosną. Udanego wyjazdu! Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Bardzo fajny opis, gratuluję lekkiego pióra :) Karkonosze latem są urocze, wróciłam z stamtąd 4 dni temu. Było rewelacyjnie. Niestety byliśmy tam tylko kilka dni i nie wszystko zdążyliśmy zwiedzić. Ale to co widziałam bardzo mi się podobało, tamtejsze szlaki są piękne, polecam wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) I zapamiętam, że warto odwiedzić Karkonosze latem :) Pozdrawiam!

      Usuń