Wpisy

Azjatyckie inspiracje kulinarne - kolacja u Malezyjczyków

Czas (w końcu!) zacząć relację z Malezji. Nieprzypadkowo pierwszy post będzie o... jedzeniu. Już przed wyjazdem do Azji wiedziałam, że moja podróż to będzie prawdziwa uczta kulinarna. Kuchnia malajska, hinduska, chińska - kolega z Węgier, który był na wymianie w Malezji stwierdził, że nawet mieszkając tutaj rok nie ma szans, żeby wszystkiego spróbować. Dzisiejszy wpis otwiera serię artykułów o azjatyckich inspiracjach kulinarnych. Na początek zabieram Was w szczególne miejsce, w którym byłam drugiego dnia mojego pobytu w Kuala Lumpur.

Po odespaniu podróży spotkałam się z Gaborem (wolontariuszem AFS z Węgier) i jego kolegą Saifulem. O tym, co udało mi się z nimi zobaczyć już w następnym poście. Tymczasem zapraszam Was do domu Saifula, który wieczorem zaprosił nas na kolację.

Jadąc do Malezji nie planowałam odwiedzin Malezyjczyków. W Kuala Lumpur zdecydowałam się na pobyt w hostelu, a na wyspie Penang znalazłam CouchSurfera, który jest Francuzem. Z tym większą radością przyjęłam zaproszenie Saifula i jego rodziny na tradycyjną malajską kolację.


Kiedy zapytałam Saifula gdzie mieszka, odpowiedział, że na wsi w Kuala Lumpur. Ciężko mi było sobie wyobrazić jednorodzinne domy stojące w plątaninie autostrad i dotykających nieba wieżowców. 
Okazało się, że Saiful miał rację - dom jego rodziców oraz domy sześciorga braci i sióstr jego taty znajdują się w małej dżungli, 10 minut jazdy samochodem z centrum KL. Szkoda, że było już bardzo ciemno i nie udało mi się zrobić zdjęć tej wioski. Wysokie palmowce skutecznie osłaniają tam domy od zgiełku miasta.
Saiful z rodzicami, siostrą i bratem mieszka w parterowym domku. Przed wejściem do domu Gabor udzielił mi instrukcji, jak powinno się zachowywać w malajskim domu. Najciekawsze było spostrzeżenie dotyczące toalety - że mam się nie przerazić, ale w tradycyjnych domach toaleta to po prostu dziura w ziemi. Nie przeraziłam się, bo, jak to mówią "z niejednej miski już człowiek jadł" - czyli z niejednej toalety w życiu korzystałam :D


Witając się w Malezji osoby tej samej płci, aby okazać sobie respekt przykładają uściśniętą dłoń osoby, z którą się witają, do swojego czoła (młodsza osoba przykłada do swego czoła dłoń starszej). W ten sposób powitała mnie dwunastoletnia siostra Saifula, a ja przywitałam się tak z ich mamą.


Na nakrytym stole zauważyłam ładny dzbanek na metalowej podstawce. Pomyślałam - fajnie, będzie herbata. Okazało się, że w dzbanku jest woda, która służy do umycia prawej dłoni. Dlaczego? Bo w Malezji je się palcami prawej ręki. 
Tata Saifula pokazał mi jak powinno się to robić. Dłoń należy ułożyć w formie łyżki. Opuszkami palców, z pomocą kciuka zgarnia się ryż, wymieszany uprzednio z sosem. Następnie zgiętym kciukiem przesuwa się jedzenie wkładając palce do buzi :)


Kolację tego wieczoru przygotował tata Saifula. Mogłam spróbować:

  • Masakan ayam. Stim Sayuran - kurczak z warzywami (czosnek, cebula, grzyby)

  • Ketam Masak. Iada hitam - krab z czarnym pieprzem


  • Rendang Daging. Lembu - wołowina, trawa cytrynowa, cebula, czosnek, olejek kokosowy, chili.
  • Ayam Kampong. Masale lemac cili api - Kurczak w sosie z mleka kokosowego, z imbirem i chili.
Wszystko to oczywiście podane z przepysznym ryżem. Po takiej kolacji nic więcej człowiekowi nie trzeba.

Kolacja minęła w bardzo miłej atmosferze i było to wspaniałe doświadczenie - spotkać Malezyjczyków i przyjrzeć się ich życiu z bliska. Tata Saifula to bardzo otwarty człowiek. Przy kolacji opowiadał o historii Malezji, religii. Dużo podróżował, także po Europie i ma nadzieję, że jego dzieci pójdą w jego ślady. Z radością opowiadał o tym, jak przez sześć miesięcy gościł uczennicę z Włoch, która była na wymianie w Malezji w ramach AFS. 
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała okazję spotkać się z Saifulem i jego rodziną.


W kolejnym poście rzucimy okiem na Kuala Lumpur, w którym spędziłam półtora dnia przed wyruszeniem na północ, na wyspę Penang. Stay tuned!:)))

1 komentarz:

  1. Karolinko,ale uczta,trzy dania! Spisuj przepisy,ucz się robić malezyjskie potrawy,przygotujesz je w domu :)Pozdrawiam, mama

    OdpowiedzUsuń