Z Coogee do Bondi - czyli obowiązkowy spacer w Sydney

29.3.15 Karolina 0Komentarzy



The Bondi to Coogee costal walk, czyli spacerze wzdłuż wybrzeża w Sydney, słyszałam i czytałam wiele razy zanim jeszcze dotarłam do Australii. Wszyscy zachwycali się pięknymi widokami, oceanem, z którego wzburzonymi falami dzielnie walczą surferzy, skałami, na których można przysiąść i odpocząć, przechodząc w czasie wycieczki od jednej zatoki do drugiej. Korzystając ze słonecznej pogody i my skusiłyśmy się na taką przechadzkę. Czy było warto? Zobaczcie sami!:)


Sześciokilometrowy spacer zaczęłyśmy w Coogee, gdzie dojechałyśmy miejskim autobusem (dojazd z centrum Sydney do wschodnich dzielnic miasta, nad ocean, zajmuje mniej niż godzinę). Chociaż był koniec sierpnia, czyli dopiero zaczynała się australijska wiosna, na plaży ujrzałyśmy opalających się ludzi, a w wodzie ubranych w pianki surferów.


Po drodze na zmianę zachwycałyśmy się przejrzystą wodą oceanu, częściowo naturalnymi basenami wyżłobionymi w skałach, pięknymi domami na zboczach (wyobrażacie sobie jaki widok musi być z okien tych domów?!), ciepłymi promieniami wiosennego słońca....
Chwilo trwaj!


Po drodze do najsłynniejszej plaży Bondi mijałyśmy plaże Clovelly, Bronte, Tamarama. Największe wrażenie zrobił na nas przepięknie położony cmentarz Waverley.



Po drodze mijali nas biegacze, rowerzyści, rodzice z dziećmi na spacerach, studenci rozłożeni na skałach na wspólnych piknikach.... Wspaniale jest móc zatrzymać się na chwilę w takim miejscu i "pokarmić się widokami";)


W końcu naszym oczom ukazał się basen przy Bondi (Bondi Icebergs Pool). Moim marzeniem było popływanie w nim, jednak tego dnia było jeszcze zbyt zimno. Myślałam, że jak wrócę do Sydney w październiku, to pogoda się poprawi, ale niestety trafiłam na deszczowe dni. Co to oznacza? Że do Sydney jeszcze na pewno wrócę, żeby moje marzenie się spełniło :)

0 Ciekawych myśli: