Bolonia w 24 godziny

3.8.14 Karolina 5Komentarzy

Bolonia, położona między rzeką Pad a Apeninami, stolica regionu Emilia-Romania, jest miastem idealnym na kilkudniowy wypad do Włoch. Z Polski można dolecieć tam za grosze tanimi liniami, a lotnisko usytuowane blisko miasta oraz przystępne ceny w porównaniu do innych europejskich krajów sprawiają, że nie wydamy na taki wyjazd fortuny. W Bolonii spędziłam prawie trzy dni i z każdą sekundą nabierałam ochoty, żeby tam jeszcze wrócić. Dlaczego? Dzisiaj postaram się Was o tym przekonać :)


Już nawet nie do końca pamiętam jak wpadł mi do głowy pomysł zatrzymania się w Bolonii wracając do Polski z Paryża. Tanie bilety (za bilet Paryż-Bolonia-Kraków zapłaciłam mniej niż za bezpośredni lot Paryż-Kraków), fajne terminy i znajomi, którzy mieszkają w tym włoskim mieście zadecydowały o tym, że zrobiłam sobie trzydniowy postój w Czerwonym Mieście.

Kiedy we wtorek rano obudziłam się w mieszkaniu Alice i Alberto, usłyszałam dudniące w parapet krople deszczu. Może i postanowiłabym przeczekać, aż przestanie lać zanim wyruszę na odkrywanie nowych miejsc, gdyby nie to, że w Bolonii można przejść przez całe miasto ukrywając się pod arkadami, które ciągną się na 33 kilometry. Dzięki temu doszłam do centrum zupełnie sucha, a w międzyczasie zaczęło się przejaśniać i na niebie pojawiło się słońce :)



Ścisłe centrum Bolonii, które otacza obwodnica, jest dość gęsto zabudowane. Z jednego jego krańca (koniec głównej ulicy Via dell'Indipendenza) do drugiego (Via Castiglione, przy której mieszkają moi znajomi) jest jedynie 2,5 kilometra, dzięki czemu można na spokojnie spacerować po mieście, odkrywając jego zakątki.

O tym, że Bolonia jest miastem wież, pisałam już w pierwszym poście relacjonującym moją wizytę w tym mieście. Due Torri przy Piazza Ravegnana, to najsłynniejsze bolońskie wieże. Wyższa, niespełna stumetrowa, nazywa się Asinelli, natomiast niższa, która jest bardziej krzywa i o połowę niższa, to wieża Garisenda. Nazwy odnoszą się do rodzin, które ufundowały ich konstrukcję w XII wieku. Wieża Asinelli udostępniona jest dla zwiedzających i rozciąga się z niej wspaniały widok na całe miasto i okolicę.



Centralnym punktem miasta jest Piazza Maggiore (czyli Rynek Główny). To przy tym placu znajduje się wejście do Bazyliki San Petronio - największego i najważniejszego kościoła Bolonii, a także monumentalne budynki w stylu gotyckim i romańskim takie jak Palazzo dei Banchi, Palazzo dei Notai, Palazzo d'Accursio (w którym niegdyś znajdował się Urząd Miasta, a dziś mieści się Biblioteca Salaborsa, o której więcej napiszę w następnym poście), Palazzo del Podestà (pierwsza siedziba władz miasta). Zaraz obok głównego placu znajduje się Piazza del Nettuno z piękną Fontanną Neptuna z drugiej połowy XVI wieku, która przedstawia boga mórz i oceanów wraz z nimfami.

Warto zajrzeć również do Palazzo dell’Archiginnasio, w którym dawniej mieściła się siedziba Uniwersytetu Bolońskiego, a dziś jest siedzibą Biblioteki Komunalnej. Dla zwiedzających została udostępniona biblioteka oraz Sala Anatomica z XVII wieku, w której w czasie zajęć z anatomii wykonywano pierwsze sekcje zwłok.



Kilka wąskich kanałów, które odkryłam spacerując po Bolonii, dały mi przedsmak tego, co mam nadzieję będę mogła kiedyś zobaczyć w Wenecji (tutaj można zerknąć na mapkę, na której wszystkie kanały są zaznaczone). Najbardziej urocze było małe okienko przy Via Piella, przez które można spoglądać na kamienice przy Canale delle Moline.


Spacerując po mieście pozwoliłam sobie być trochę wścibska i jeśli pięknie zdobione, drewniane drzwi do mijanych  kamienic były otwarte, zaglądałam do środka. Wszystkie korytarze były pięknie zadbane, a często wewnątrz krył się mały dziedziniec albo ogródek.


Warto pospacerować uliczkami w okolicach Piazza Maggiore i Piazza Ravegnana, przy których znaleźć można małe sklepiki z włoskimi pysznościami, restauracje, bary, kawiarnie, lodziarnie, a nawet piękną, najstarszą w mieście księgarnię Libreria Nanni przy Via Dè Musei, znajdującą się oczywiście pod arkadami.


Kolejnym wartym odwiedzenia w Bolonii miejscem jest plac przy Via Santo Stefano, przy którym znajduje się kompleks czterech (a dawniej siedmiu) kościołów Basilica di Santo Stefano. W mieście miejsce to jest znane jako Sette Chiese (czyli Siedem Kościołów). Wstęp do zespołu świątyń jest darmowy. Do kościoła San Sepolero wchodzi się przez świątynię Krzyża Świętego (Crocifisso) z VIII wieku. Warto zajrzeć na jeden z kościelnych krużganków, a także dziedziniec, przy którym znajduje się "misa Piłata" (według tradycji Piłat miał umyć w niej ręce po skazaniu Jezusa na śmierć).



W czasie mojej wizyty nogi zaprowadziły mnie też na północny kraniec centrum Bolonii, gdzie znajduje się Dworzec Centralny, z którego odjeżdżają pociągi do wielu okolicznych miast (ja wybrałam się na jedno popołudnie do Parmy, gdzie mieszka moja koleżanka z uczelni; z Bolonii blisko jest też np. do Wenecji, Padwy czy Florencji). Kilka kroków od dworca, wzdłuż Via dell'Indipendenza, ciągnie się Park Montagnola, do którego na chwilę zajrzałam. Po pokonaniu kilkudziesięciu stopni schodów ujrzałam piękny widok na okolicę i m.in. na Piazza XX Settembre, przy którym znajduje się Porta Galliera - jedna z bram miasta.


Chociaż Bolonia to bardzo ważny ośrodek naukowy (znajduje się tu najstarszy na świecie uniwersytet założony w 1088) i turystyczny, w czasie mojego pobytu w mieście było wyjątkowo spokojnie. Miałam wrażenie, że jest tam o wiele mniej turystów niż we Florencji czy Pizie, które zwiedziłam będąc w Toskanii w 2011 roku. Dzięki swojemu kameralnemu klimatowi, wąskim uliczkom, kamienicom w ciepłych barwach i klimatycznym kafejkom, wyjechałam z tego włoskiego miasta z postanowieniem, że jeszcze tam wrócę.

5 komentarzy:

  1. Włochy to Włochy. Nie ma takiego drugiego kraju na świecie! A Bolonia wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Włochy mają taki wyjątkowy klimat. Cudnie. Bolonia na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo, o kanałach nie wiedziałam i nie dotarłam do nich. Klimatycznie:). Chyba trzeba tam powrócić :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz bardzo dobry pretekst, żeby wrócić do tego pięknego miasta :)

      Usuń