Już kończy się czerwiec?! Już są wakacje?! Czas pędzi jak szalony! Dopiero co rozpakowywałam mój plecak po powrocie z Nowej Kaledonii i przygotowywałam się do miesiąca w rozjazdach, a już za kilka dni znowu będę w moim kochanym Cieszynie. Dzisiaj mam dla Was porcję zdjęć z Francji! Trzeci czerwcowy weekend spędziłam w Auxerre, u rodzinki, która gościła mnie przez dwa miesiące w czasie mojej wymiany międzykulturowej organizowanej przez AFS. To właśnie oni sprawili, że miałam ochotę wrócić do Francji na dłużej. Od wymiany minęło już prawie osiem lat, ale wciąż pozostajemy z moją rodzinką w kontakcie, dlatego nie mogłam nie zajrzeć do nich będąc w czerwcu w Paryżu...


Kiedy miłośnicy piłki nożnej oddanie kibicują swoim faworytom przed telewizorem w domowym zaciszu albo ze znajomymi w okolicznych barach, niektórzy "szaleńcy" decydują się doświadczyć atmosfery Euro 2016 w samym epicentrum piłkarskiej gorączki. Jest nim niewątpliwie Paryż, bo to właśnie na przedmieściach stolicy Francji odbywają się najważniejsze mecze mistrzostw Europy. Postanowiłam pomóc wszystkim zagubionym, starającym się odnaleźć użyteczne informacje dotyczące Paryża, przemieszczania się po mieście, czy zwiedzania, no bo przecież, nie samą piłką człowiek żyje :) W dzisiejszym poście zebrałam wszystkie posty dotyczące Paryża, które dotychczas ukazały się na Ethno-passion i które mogą okazać się przydatne w przygotowywaniu pobytu w tym mieście. Zapraszam do czytania i planowania wyjazdu do Francji!


Po dwunastu tygodniach spędzonych na Nowej Kaledonii, przyszedł czas na krótki przystanek w Australii. Kiedy w lutym szukałam biletów lotniczych na Pacyfik, wiedziałam, że chcę zatrzymać się na Antypodach. Lecąc na drugi koniec świata, szkoda byłoby nie wykorzystać takiej okazji i nie spędzić kilku dni na australijskim kontynencie, tym bardziej, że znam tam coraz więcej osób. A odwiedziny są moim ulubionym pretekstem do poznawania różnych miejsc :)


Mama. To właśnie Jej dedykuję ten dzisiejszy post. Jak wspaniale byłoby móc złożyć jej życzenia z okazji Dnia Mamy osobiście, mocno przytulić się i ucałować. Spotkamy się dopiero za tydzień, więc z okazji Jej święta, wirtualnie przesyłam bukiet kaledońskich kwiatów, które "zbierałam" od początku pobytu na wyspach. Z myślą o Mamie właśnie. Bo to dzięki niej tutaj jestem. Bo chociaż kocha mnie nad życie, wypuściła mnie z bezpiecznego domowego zacisza w świat, stale kibicując i wspierając, nawet kiedy dzieli nas 17 000 kilometrów.


Moja tegoroczna majówka rozpoczęła się kilka dni później, niż długi weekend w Polsce. Korzystając z tego, że 5 i 6 maja były na Nowej Kaledonii dniami wolnymi od pracy, wraz z moją rodzinką goszczącą i znajomymi wyruszyliśmy na samą północ archipelagu. Naszym celem była wysepka Taanlo, zamieszkana przez plemię o tej samej nazwie. W piątek rano zapakowaliśmy samochód i pojechaliśmy w kierunku wioski Poum...


Paraskewidekatriafobia - fajne słowo, prawda? Oznacza nic innego, jak strach przed piątkiem trzynastego. Obawiam się, że od dzisiaj będę znała to słowo na pamięć...