Mroźny, ale słoneczny poranek. Biały śnieg trzeszczy pod nogami, a z każdym krokiem prowadzącym na szczyt Wielkiej Raczy, naszym oczom ukazują się piękne, górskie widoki. Chociaż jest zimno, promienie słońca delikatnie rozświetlają nasze twarze. Czy można sobie wyobrazić przyjemniejsze zakończenie roku? Zapraszam na fotograficzną relację z sylwestrowej, górskiej wycieczki w Beskidzie Żywieckim!


Poniedziałkowy poranek. Pociąg w relacji Lyon-Montpellier odjeżdża punktualnie z dworca Part Dieu. Siadam wygodnie we francuskim TGV i rozpoczynam pracę na komputerze, nie mając świadomości, że francuskie koleje dadzą mi możliwość podwójnego delektowania się czasem spędzonym w pociągu. Wszystko dlatego, że droga na samo południe zajmuje ponad dwa razy dłużej, niż powinna. Wiedząc, że nie uda mi się dotrzeć do celu w południe, a także mając świadomość, że dla Francuzów niezjedzenie obiadu między 12h a 14h może zakończyć się katastrofą, dzwonię do profesora, żeby uprzedzić go, aby nie czekali na mnie z jedzeniem...


"O nie! Jak ten czas szybko leci!" - myślę sobie czasami. A potem cieszę się, że ten jesienny okres już prawie za mną, bo ostatnie dwa miesiące dały mi wyjątkowo w kość! W dzisiejszym poście mały przegląd jesiennych inspiracji: fajne miejsca, które udało mi się odwiedzić, ciekawe artykuły, a nawet coś do posłuchania!

Fot. Z miłości do ludowości

Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku, idą święta.... Tak, tak! Święta za pasem, o czym niestrudzenie przypominają nam rozgłośnie radiowe, wystawy sklepowe i większe niż zwykle tłumy w galeriach handlowych. Ja większość prezentów już kupiłam, między innymi dlatego, że od zeszłego roku praktykujemy w rodzinie losowanie i każdy kupuje prezent tylko jednej osobie. Wspaniały sposób na uniknięcie otrzymania sterty badziewia (tudzież nie-do-końca-wymarzonych-prezentów). Czy to w święta, czy przy innych okazjach, typu urodziny, staram się jak najbardziej trafić w gust osoby obdarowywanej. Wyjeżdżając za granicę kładę duży nacisk na to, żeby podarunki były stuprocentowo polskie. Także w codziennych zakupach co raz większą uwagę zwracam na to, co lokalne. Dlatego też w dzisiejszym przedświątecznym poście chciałabym zaproponować Wam kilka rzeczy, które moim zdaniem spełniają (prawie) wszystkie wymogi "idealnego prezentu". Są to przedmioty wykonane w Polsce, przez sprawdzonych, lokalnych producentów, z dobrych materiałów i w rozsądnych cenach. Mam nadzieję, że przedstawione propozycje Wam się spodobają i zainspirują do świątecznych zakupów!


Z czym mi się kojarzyła Bydgoszcz, zanim miałam szansę ją odwiedzić? Z Uniwersytetem Kazimierza Wielkiego, na który moja Mama jeździła na konferencje i... to chyba tyle z moich bydgoskich skojarzeń. Nie oszukujmy się, miasto to nie należy do najpopularniejszych w naszym kraju, a o wiele częściej i głośniej mówi się o sąsiadującym z Bydgoszczą Toruniu, który trochę przyćmiewa jej blask. A szkoda, bo Bydgoszcz ma wiele do zaoferowania, o czym miałam okazję się przekonać w czasie mojego wakacyjnego road tripu po Polsce. Chodźcie ze mną na spacer po Bydgoszczy i zobaczcie sami, dlaczego warto ją odwiedzić!

Wyjazd do Australii jest marzeniem wielu osób. Antypody są jednak krainą tak odległą, że przeważnie pragnienie to pozostaje w strefie marzeń. Są jednak osoby, które australijskie marzenia zamieniają w rzeczywistość. Do tej grupy należy niewątpliwie grupa Busem Przez Świat. Karol Lewandowski ze swoją ekipą odwiedził krainę kangurów już dwukrotnie, a wynikiem pierwszej podróży jest kompendium wiedzy o podróżowaniu po tym kraju - książka "Busem Przez Świat. Australia za 8 dolarów". Zapraszam do przeczytania a-u-s-t-r-a-l-i-j-s-k-i-e-j recenzji oraz do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania są dwa egzemplarze tej książki!