Choroba podróżnika

15.9.14 Karolina 3Komentarzy


Przygotowania do podróży i towarzyszące im podekscytowanie. Dnie spędzone na poszukiwaniu informacji o miejscu będącym celem wyjazdu, pakowanie, szczepienia, załatwianie ostatnich spraw przed kilkumiesięczną nieobecnością, w końcu pożegnanie z rodziną, przyjaciółmi. Życzenia wielu wrażeń, wspaniałych doświadczeń i przede wszystkim zdrowia. Jest jednak taka choroba, na którą nie wynaleziono szczepionki. Dopada ona każdego, kto na dłużej wybył z domu....

Choroba ta tęsknotą się zowie. Przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie i przypomina o tym, że tam, skąd wyjechałam dalej toczy się życie, które niejako jest poza moim zasięgiem.

Tęsknota za Mamą i Tatą, Ciociami, Wujkami i Kuzynami. Za przyjaciółmi i znajomymi spotkanymi przypadkiem "na mieście". Tęsknota za maminymi pierogami, pyszną kawą z prawdziwym mlekiem (a nie takim z proszku (a fe!)), polskim pieczywem i cieszyńską kanapką ze śledziem. Tęsknota za własnym łóżkiem i codzienną rutyną (która o dziwo czasem jest mile widziana w moim życiu).


Będąc prawie 20 tysięcy kilometrów od domu dopadło mnie to choróbsko i chociaż wiem, że za kilka dni przejdzie, pozwala mi ono uświadomić sobie co jest dla mnie ważne (mleko i śledzie hahahahahaha :D).

Mieszkając w Pradze, czy w Paryżu tęskniło mi się łatwiej (telefon do domu nie rujnuje, a pierogi można dostać w polskich delikatesach... no i kochani przyjaciele, którzy regularnie odwiedzają moje nowe kąty!). Czekałam jednak na tę podróż od wielu miesięcy i wiem, że tęsknota stanowi ważną cześć wyjazdu i doświadczenie samo w sobie. 

Wiem też, że jak wrócę do tego wszystkiego, za czym teraz tak tęsknię, to już po kilku dniach będę planować kolejne wyjazdy (w sumie, to już mam do połowy grudnia wszystko poplanowane, ale o moich jesienno-zimowych podróżniczych planach napiszę trochę później:)).

3 komentarze:

  1. My też tu za Tobą tęsknimy!!! i mam nadzieję, że Twoje podróże "do połowy grudnia", uwzględniają podróż na drugą stronę Przemszy;)
    Ale dość już o tęsknieniu! Idź zwiedzaj, baw się dobrze, a za troszkę dni się zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba największa tęsknot jest za prysznicem i swoim łóżkiem z normalną pościelą...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że to chwilowe załamanie :) Będzie lepiej, wierzę w to!

    OdpowiedzUsuń