Pchli targ w Saint-Ouen

19.3.14 Karolina 3Komentarzy


Wiecie jak lubię targi, a zwłaszcza pchle targi. W Paryżu, wracając w sierpniu 2012 roku z Korsyki, miałam okazję zajrzeć na jeden z nich - Bazar d'Aligre. W lutym, kiedy odwiedziła mnie Kasia, postanowiłyśmy pojechać na obrzeża Paryża, do Saint-Ouen, gdzie znajduje się najstarszy targ w Paryżu. Od końca XIX wieku przyciąga on wielu handlarzy, a także 11 milionów turystów rocznie, dla których Saint-Ouen stało się swego rodzaju muzeum na wolnym powietrzu.


Targi staroci, czyli brocante, są we Francji bardzo popularne. W wielu miastach, miasteczkach, a nawet wsiach przynajmniej raz w roku odbywa się wyprzedaż garażowa i to właśnie tam można trafić na najlepsze okazje (trzy lata temu udało mi się złowić w czasie brocante świetną, skórzaną torebkę, kupiłam też kilka winyli i książek). Marché aux puces de Saint-Ouen jest znany nie tylko we Francji. Został oficjalnie otwarty w 1885 roku, choć już wiele lat wcześniej handlarze zaczęli zajmować znajdujące się za miastem tereny, będąc zmuszeni ze względu na nowe prawo przenieść się za mury miasta. Dziś pchli targ w Saint-Ouen jest jednym z największych na świecie. Składa się z piętnastu mniejszych bazarów (m.in. Marché Vernaison - najstarszy ze wszystkich, Marché Malik - z ubraniami, Marché Antica - z antykami, Marché Dauphine – z książkami, elektroniką). Na około 3 tysiącach straganów można znaleźć prawie wszystko (zabrakło tylko opon i pralek, które wypatrzyłyśmy z Mają w Pradze :D).




Targ ten stał się bardziej znany między innymi dzięki Woody'emu Allen'owi, który nakręcił kilka scen „O północy w Paryżu” właśnie w Saint-Ouen. Warto zgubić się w labiryntach krętych uliczek, przy których znajdują się małe klepiki i stragany. Każda część targu ma swoją atmosferę. Na jednym bazarze znajdziemy dzieła sztuki z czasów napoleońskich, na innym antyki, na kolejnym designerskie dzieła współczesnych projektantów. Między tym ubrania, płyty winylowe, ceramika, obrazy i wszelkiego rodzaju duperele.



W wycieczce do Saint-Ouen towarzyszyły nam Monika i Maja
(to już powoli taka tradycja, że odwiedzamy razem pchle targi :))

Jak widzicie na zdjęciach w Saint-Ouen można znaleźć wiele ciekawych przedmiotów. Ceny są bardzo zróżnicowane - od kilku do kilkunastu tysięcy euro. Mając więcej czasu warto zajrzeć do słynnej restauracji Chez Louisette, gdzie można posłuchać na żywo piosenek Edith Piaf.




Zaletą bazarów jest to, że znajdują się pod zadaszeniem więc nawet kiedy pada sklepiki mogą być otwarte. Najciekawszy moim zdaniem jest Marché Dauphine. Otwarty w 1991 roku jest jednym z największych targów wchodzącym w skład Puces de Saint Ouen.



Marché aux puces de Saint-Ouen

Otwarty: od soboty do poniedziałku od 10h do 13h i od 14h do 17.30

Dojazd: metrem do stacji Porte de Clignancourt (linia 4), następnie autobusem lub spacerem (ok. 10 min.)

3 komentarze:

  1. Uwielbiam takie miejsca! W dodatku wszystko ładnie, starannie poukładane, czyste (czasami na pchlich targach ma się wrażenie, że to raczej wysypisko śmieci ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, ten jest dość ekskluzywny (i ceny też takie są :D). Jak w Pradze na Kolbenovej zobaczyłam pralki i opony, to zastanawiałam się, czym ludzie się tak zachwycają. A do Saint-Ouen warto pojechać nawet tylko po to, żeby sobie popatrzeć na te cuda :)

      Usuń