City break w Melbourne

2.11.14 Karolina 5Komentarzy


W dzisiejszym poście wracamy na chwilę do dalekiej Australii, a dokładnie do pięknego miasta Melbourne. Po przejechaniu w czasie naszego Road Tripu w dziewięć dni 2333 kilometrów, w końcu dotarłyśmy do stolicy stanu Victoria. Oddałyśmy nasz dom na kółkach i ruszyłyśmy do Kunala - naszego przesympatycznego, hinduskiego hosta (tym razem znowu znalazłyśmy klucz do mieszkania pod wycieraczką:)). Po krótkim odpoczynku ruszyłyśmy w miasto. W Melbourne spędziłyśmy dwa dni. Zobaczcie, co udało nam się tam odkryć :)

Z dzielnicy Ormond, w której mieszka Kunal, w 15 minut dojechałyśmy do centrum miasta i wysiadłyśmy na Flinders Station - najstarszej australijskiej stacji kolejowej, którą widzicie na zdjęciu powyżej. Kilka kroków od stacji znajduje się Melbourne Visitor Centre, w którym można zasięgnąć informacji dotyczących miasta i okolic, a także kupić różne pamiątki.

Miasto, założone w pierwszej połowie XIX wieku, dzięki odkryciu w stanie Victoria bogatych złóż złota, szybko rozwinęło się, zyskując duże znaczenie w regionie. Jadąc do Melbourne słyszałyśmy, że jest to najbardziej europejskie australijskie miasto. I faktycznie, spacerując po ulicach w centrum miałyśmy wrażenie, że już tam kiedyś byłyśmy :) Wszystko dlatego, że znajduje się tam największa liczba budynków z ery wiktoriańskiej na świecie po Londynie.

Po centrum miasta przemieszczałyśmy się na piechotę, skorzystałyśmy też z darmowego City Circle Tram. Co ciekawe, Melbourne posiada największą sieć tramwajową na świecie!

Żeby korzystać z transportu publicznego w Melbourne, trzeba się zaopatrzyć w myki card. Karta kosztuje 6AUD plus doładowanie na każdy dzień (w zależności od strefy; my płaciłyśmy ok. 7AUD za dzień). Największym problemem jest to, że kupionej karty nie można oddać, a wyjeżdżając z miasta nie wiedziałyśmy kiedy znowu tam wrócimy. Wymyśliłyśmy, że na lotnisku (przed wylotem na Uluru) sprzedamy komuś karty. Udało się bez problemów, dzięki czemu pozbyłyśmy się dwóch kawałków plastiku, uszczęśliwiając dwie osoby ;)

Czy wiecie, że Melbourne było pierwszą stolicą Federacji Australii? W prawdzie trwało to tylko 26 lat, od 1 stycznia 1901 r., do 9 maja 1927 r., kiedy parlament przeniesiono do Canberry - nowo wybudowanej stolicy, do dziś jednak miasto uważane jest za kulturalną stolicę Australii.

Korzystając ze słońca wybrałyśmy się z Mamą na spacer wzdłuż rzeki Yarra. Zastanawiałyśmy się, które miasto - Melbourne czy Sydney - bardziej nam się podoba...

Pobyt w tym mieście był całkiem leniwy. Przemierzanie południowo-wschodniej Australii samochodem było trochę stresujące, więc czas w Melbourne był totalnym relaksem. Nasz host był zajęty pracą (i tęsknotą za swoją niemiecką dziewczyną, która wyjechała w dzień naszego przyjazdu), więc starałyśmy się umilić mu czas np. gotując dla niego obiad i kolację, a jednocześnie nie wchodziłyśmy mu na głowę i zajmowałyśmy się sobą :)

Melbourne, będąc drugim pod względem wielkości miastem Australii (po Sydney), jest również największym skupiskiem migrantów w tym kraju. Co czwarty mieszkaniec stanu Victoria urodził się za granicą! Informacje dotyczące historii migracji w Australii są bardzo ciekawie przedstawione w Immigration Museum, znajdującym się niedaleko stacji Flinders (przy 400 Flinders St).

Jednym z budynków w Melbourne, który spodobał mi się najbardziej, był Royal Exhibition Building pięknie położony w Ogrodach Carlton. Jest to pierwszy obiekt będącym dziełem rąk ludzkich w Australii, który  został wpisany na listę UNESCO. Spacerowałyśmy po ogrodzie późnym popołudniem i chociaż końcem sierpnia zaczyna się w Australii wiosna, w Melbourne wciąż było chłodno i deszczowo (chociaż podobno w tym mieście to norma i pogoda zmienia się tam jak w kalejdoskopie! :)).

I jak Wam się podoba Melbourne?
W następnym poście jeszcze więcej zdjęć z tego miasta :)

5 komentarzy:

  1. Przyznam, że się podoba. Z tego co widzę nie ma tam tylko nowoczesnej architektury, ale jest i ta starsza. Trochę inaczej niż w Toronto. Tam wszystko, prawie wszystko jest stosunkowo nowe. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, w Melbourne całkiem ładnie prezentuje się połączenie architektury wiktoriańskiej ze szklanymi wieżowcami :) Mam nadzieję, że będę miała kiedyś szansę porównać z Toronto :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Nie chcę zabrzmieć banalnie ale bardzo podoba mi się na Twoim blogu i będę z chęcią odwiedzać Cie częściej. Zainteresowałaś mnie AFS i do tego Australia to jedno z miejsc, które koniecznie chcę odwiedzić. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa i cieszę się, że Ci się tu podoba :) Pozdrawiam i do przeczytania! :))

      Usuń
  3. Faktycznie, momentami Melbourne przypomina Londyn. Przyznam szczerze, że te stare budynki o wiele ciekawiej i ładniej wyglądają niż najnowsze, metalowo- szklane wieżowce.

    OdpowiedzUsuń