Londyn poza utartym szlakiem

26.8.15 Karolina 6Komentarzy


Big Ben, Tower Bridge, Pałac Buckingham to londyńskie must see, jednak będąc w stolicy Wielkiej Brytanii warto zejść z utartych, turystycznych szlaków i odwiedzić inne, równie ciekawe miejsca. Spacer po parku położonym na wzgórzu Primrose Hill, wycieczka śladami Kuby Rozpruwacza, a może piwo nad kanałem w Camden Town? W dzisiejszym poście podzielę się z Wami moimi alternatywnymi pomysłami na zwiedzanie Londynu!

Ealing, czyli kawałek Polski w Londynie

Pierwszym miejscem, w które Was zabieram jest Ealing, jedna z gmin z Londynu, będąca największym skupiskiem polskiej społeczności. To właśnie tam gościła nas Joanna, przyjaciółka mojej Mamy (przy okazji polecam Wam bloga Joanny, na którym znajdziecie mnóstwo londyńskich ciekawostek :)). Spacerują po Ealingu miałam wrażenie, że jestem w małym miasteczku, a nie w dzielnicy jednej z  większych europejskich metropolii. Piękne parki, ciekawa architektura i przede wszystkim spokój sprawiały, że po dniu spędzonym w centrum miasta z ulgą wracałyśmy w znane nam, spokojniejsze rejony.




Wycieczka śladami Kuby Rozpruwacza

Jack the Ripper, czyli Kuba Rozpruwacz, to seryjny morderca, który w 1888 roku siał postrach w okolicach Whitechapel w Londynie. Ofiarami jego brutalnych ataków padały najczęściej prostytutki. Poprzez liczne artykuły oraz wzmianki prasowe, Kuba Rozpruwacz stał się najbardziej popularnym seryjnym mordercą w kulturze masowej. Zwiedzając Londyn razem z uczestnikami summer campu, na którym pracowałam, zostaliśmy oprowadzeni po dzielnicy East End, w której działał Jack the Ripper. Pani przewodniczka, która od dwudziestu lat prowadzi badania poświęcone Kubie Rozpruwaczowi, czyli zajmuje się „rozpruwaczologią” (ripperology), pzez półtorej godziny pokazywała nam miejsca, w których mieszkały ofiary oraz w których działał morderca. Nie zabrakło też starych fotografii i historii rodem z kryminału.



Camden Town

Do Camden Town udałam się dwa razy i uświadomiłam sobie jak bardzo na percepcję danego miejsca wpływają tłumy otaczających nas ludzi. Za pierwszym razem znalazłyśmy się z Mamą i Ciocią w masie turystów i wraz z nim szłyśmy przez pełne różnych mniej lub bardziej oryginalnych sklepów uliczki. Zmęczona podróżą miałam dość ciągłego ścisku i z radością przystałam na propozycję spaceru na Primrose Hill (o którym piszę poniżej). Po summer campie wróciłam do Camden Town z trzema koleżankami. Był pochmurny wieczór i dzielnica była opustoszała. Nawet wieczorny targ z ulicznym jedzeniem został z powodu pogody odwołany. Udałyśmy się do Chin Chin Labs na lody, które są całkiem nadzwyczajne, bo robione z ciekłego azotu! Zdecydowałyśmy się na te o smaku melona ze słonymi migdałami oraz na czekoladowe. Były bardzo delikatne i kremowe, jednym słowem - przepyszne, polecam Wam więc to miejsce, jeśli będziecie w okolicy! Potem w M&S złowiłyśmy lokalne piwa i usiadłyśmy nad kanałem, rozkoszując się ostatnim wieczorem w Londynie :)



Primrose Hill

Kilkanaście minut spacerem z Camden Town znajdziecie park położony na wzgórzu Primrose Hill. Warto wdrapać się na samą górę, skąd roztacza się piękny widok na miasto. Wzgórze znajduje się na północnej stronie Regent's Park, a okolica Primrose Hill jest jedną z najbardziej ekskluzywnych i drogich dzielnic mieszkalnych w Londynie. Można było poczuć to spacerując w tamtych rejonach. Szkoda, że tego dnia było wietrznie i pochmurno, bo fajnie byłoby posiedzieć sobie dłużej na tym wzgórzu, wpatrując się w panoramę Londynu.