Australijska recenzja + KONKURS!

17.11.16 Karolina 16Komentarzy


Wyjazd do Australii jest marzeniem wielu osób. Antypody są jednak krainą tak odległą, że przeważnie pragnienie to pozostaje w strefie marzeń. Są jednak osoby, które australijskie marzenia zamieniają w rzeczywistość. Do tej grupy należy niewątpliwie grupa Busem Przez Świat. Karol Lewandowski ze swoją ekipą odwiedził krainę kangurów już dwukrotnie, a wynikiem pierwszej podróży jest kompendium wiedzy o podróżowaniu po tym kraju - książka "Busem Przez Świat. Australia za 8 dolarów". Zapraszam do przeczytania a-u-s-t-r-a-l-i-j-s-k-i-e-j recenzji oraz do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania są dwa egzemplarze tej książki!
Fot. Busem Przez Świat


A - U - S - T - R - A - L - I - A


A jak ATRAKCJE, których w czasie trwania czteromiesięcznej podróży po Australii nie brakowało. Australijskie góry, imponujący outback, wibrujące miasta, miejsca z filmów, bujna natura, dzikie zwierzęta... Każdy dzień podróży ekipy Busem Przez Świat pełen był nieoczekiwanych zdarzeń i niezapomnianych przeżyć!

U jak UPÓR i dążenie do celu, pomimo wielu przeciwności. Chociaż wiele osób już na początku spisało na straty pomysł wyjazdu starym, poczciwym Supertrampem na drugi kraniec świata, ekipa Busem Przez Świat nie poddawała się i dzielnie dążyła do zrealizowania swojego marzenia. Załatwienie wszystkich formalności? Transport busa prze ocean? Znalezienie sponsorów i wniesienie olbrzymiej kaucji? Historia opisana przez Karola jest tak niewiarygodna, że tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jeśli bardzo nam na czymś zależy, nawet największe utrudnienia nie przeszkodzą nam w zrealizowaniu naszego celu!

S jak SPOTKANIA, które są dla mnie synonimem podróży, którą odbyli uczestnicy tej wyprawy. Na swojej australijskiej drodze spotkali mnóstwo życzliwych osób. Przede wszystkim byli to Polacy żyjący na Antypodach, okazujący podróżnikom wspaniałą polską gościnność, a także wyciągający pomocną dłoń. Spotkania te to także przeciekawe historie, którymi dzielili się z ekipą ich gospodarze. Bardzo inspirujące!

T jak TRASA - mająca ponad 25 tysięcy kilometrów! Już samo przetransportowanie busa na Antypody jest nie lada wyczynem, a co dopiero objechanie Australii dookoła, wraz z przejechaniem przez pustynny outback! Trasa australijskiej wyprawy obejmowała także krótki przystanek w Singapurze oraz na Nowej Zelandii, skąd bohaterowie również przywieźli wiele ciekawych historii!

R jak ROZMARZENIE, czyli stan, który towarzyszył członkom ekipy przez cały wyjazd. No bo jak tu nie marzyć, widząc australijskie wschody i zachody słońca, spędzając wieczory na plaży, czy podziwiając australijskie niebo. Możecie mi wierzyć, że takich widoków nie ma nigdzie indziej na świecie. Rozmarzali się oni, a ja razem z nimi, wyobrażając sobie moją kolejną podróż na ten kontynent.

A i L jak AUSTRALIJSKIE LATO - to właśnie o tej porze roku odbyła się podróż Busem Przez Świat po Australii. Kiedy w Polsce była szarobura zima, Karol ze swoją ekipą świętował Boże Narodzenie i Sylwestra nad brzegiem Oceanu. Jednakże w Australii nie ma jednolitego klimatu, bowiem kraj podzielony jest na różne strefy klimatyczne, przez co w czasie podróży podróżników spotykały różne pogodowe (nie)przyjemności...

I jak IMPROWIZACJA, która czasem (często!) jest ważnym elementem podróży. Kiedy na przykład od busa odpadnie koło, albo zacznie nadciągać cyklon, trzeba szybko i skutecznie podejmować decyzje. Karol i jego ekipa mają jednak olbrzymie podróżnicze doświadczenie, a swojego Supertrampa znają od podszewki, dzięki czemu raczej nie ma problemu, z którym nie mogliby sobie poradzić!

A jak ABSOLUTNIE FANTASTYCZNA PRZYGODA - właśnie tymi trzema słowami mogę podsumować książkę "Busem Przez Świat. Australia za 8 dolarów". Czytając ją, miałam wrażenie, jakbym siedziała w kolorowym busie razem z uczestnikami wyprawy, a towarzyszenie im w ich przygodach było również świetną okazją do powrotu wspomnieniami do moich pobytów w Australii (australijskie posty znajdziecie tutaj). Praktyczne porady, które możemy znaleźć w książce, ciekawe opisy, zdjęcia z różnych rejonów tego kontynentu, to nie wszystko, bo w książce mamy też zaszyfrowane kody QR, które w kilka sekund pozwalają nam za pomocą telefonu przenieść się na YouTube'a i obejrzeć filmy z wyjazdu.
Fot. Busem Przez Świat

To co, dacie się zabrać w podróż na drugą półkulę? 
Jeśli tak, to świetnie się składa, bo mam dla Was australijski konkurs, w którym do zgarnięcia są dwa egzemplarze książki "Busem Przez Świat. Australia za 8 dolarów".


Zadanie konkursowe jest następujące:

Wyobraź sobie, że niedługo wybierasz się do Australii. Jakie miejsce najbardziej chciałbyś/chciałabyś odwiedzić i dlaczego? Opisz je w dwóch-trzech zdaniach. 

Odpowiedzi należy wpisywać w komentarzach poniżej tego postu. 
Czas macie do czwartku 24go listopada, do godziny 20h. 
Ogłoszenie wyników nastąpi w piątek 25go listopada. Do dwóch autorów/autorek opisów, które najbardziej mi się spodobają, niczym bumerang polecą australijskie książki.

Do dzieła! :)

-----------------------------


Wyniki konkursu:

Książkę "Busem Przez Świat. Australia za 8 dolarów" otrzymują:

Aleksandra U oraz Oli

Proszę o kontakt na ethnopassion@gmail.com :)

16 komentarzy:

  1. Najbardziej w Australii chciałabym odwiedzić Brisbane, bo właśnie tam jest najstarsze na świecie sanktuarium misiów koala! Myślę, że samo patrzenie na zdjęcie tego słodziaka jest już bardzo przyjemne, a co dopiero poczuć jego milutkie futerko i go trochę potulić! Zaraz z Brisbane pojechałabym ok. 20 km dalej na North Stradbroke Island, a tam zatrzymała się na kampingu Cylinder Beach, z którego godzinami wpatrywałabym się w Pacyfik, bo jest położony nad samiutkim oceanem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misie koala i długie wieczory nad oceanem… cudny plan <3

      Usuń
  2. Kiedy myślę o Australii, to w pierwszej kolejności przychodzą mi na myśl te niesamowite zwierzęta, które tam żyją. Kangury, misie koala, krokodyle i oczywiście słynne pająki, a także wiele innych...
    Miejsce, które chciałabym odwiedzić jako pierwsze musi być oczywiście związane ze zwierzętami - Park Krokodyli Crocosaurus Cove. Marzę o tym, żeby zobaczyć je z bliska oraz zobaczyć klatkę, dzięki której można "pływać" w jednym zbiorniku z wielkim krokodylem - jest to jednocześnie przerażające i fascynujące - kto wie, może przezwyciężę strach i również się na to zdecyduję? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, nie słyszałam nigdy o tym parku krokodyli. Pływanie obok nich w takiej klatce musi być niesamowitym doświadczeniem!

      Usuń
  3. Zdecydowanie 12 Apostołów!!! Dlaczego? Bo chciałabym sprawdzić czy ten wytwór natury robi większe wrażenie niż Zatoka Ha Long, którą widziałam :) Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam Zatoki Ha Long, ale tak - australijscy Apostołowie robią niesamowite wrażenie!

      Usuń
  4. Ciekawy post:) Choć Australia nie znajduje się na szczycie moich podróżniczych marzeń, gdybym miała okazję ją odwiedzić, chciałabym nauczyć się surfowania na falach oceanu - kiedyś miałam sen z tym związany i to właśnie tam znajdują się jedne z najlepszych ku temu warunków;) Ponadto, skusiłabym się na eksplorację podwodnego świata Wielkiej Rafy Koralowej i jej mieszkańców (wszystko przez bajkę "Gdzie jest Nemo!"). A po szaleństwach w wodzie, wcisnęłabym się w jakąś elegancką małą czarną i pod rękę z ukochanym, wybrałabym się na koncert do Sydney Opera House. A co tam, raz się żyje!;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli byłby to pobyt przepełniony atrakcjami! :) O rany, aż sama zapragnęłam wybrać się do Opery!

      Usuń
  5. Najbardziej chciałbym zobaczyć kangurki, bo takie w zoo to nie to samo. Najlepiej jakby były dwa: jeden wziąłby mnie, drugi autorkę tego bloga. Schowani w ich torbach w podskokach zwiedzalibyśmy Australię, wzdłuż i w szerz, aż dotarlibyśmy do Gór Błękitnych. Te widoki chciałbym podziwiać najbardziej, w podskokach, w towarzystwie kangurków i autorki tego bloga :) Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka tego bloga już nie może doczekać się takiej kangurkowej podróży ;)

      Usuń
  6. Australia dla mnie jest tak niesamowita i piękna, że chciałabym zobaczyć wszystko. Zaczynając od najpopularniejszych atrakcji jak Sydney Opera, 12 apostołów na Great Ocean Road, Melburne poprzez nurkowanie w Great Barrier Reef, podziwianie różnych kolorów Uluru, nauce serfowania w Gold Cost kończąc na zajadaniu sie Lamington, skakaniu razem z kangurami i przytulaniu misi koala (i wiele, wiele innych...):) Najbardziej jednak chciałabym poznać Australijczyków, ich obyczaje i życie codzienne, bo to właśnie ludzie w podróżach są dla mnie najważniejsi :) Aleksandra U

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam przed pierwszym wyjazdem do Australii - chciałam zobaczyć wszystko. Potem uświadomiłam sobie, że jednak tak się nie da i trzeba coś zostawić na kolejne pobyty ;) W podróżach również najbardziej cenię kontakt z lokalsami, dlatego też jeden egzemplarz książki wędruje do Ciebie! :) Proszę o kontakt (napisz mi swój adres, na który mogę wysłać książkę): ethnopassion@gmail.com

      Usuń
  7. A ja bym najbardziej chciał odwiedzić miejscowość Two Rocks. Mieszkał tutaj Jacek Kaczmarski, który po sztormach, burzach, nawałnicach i szkwałach osiadł tam na dwóch bliźniaczych skałach. Ponoć znajdował się tam "tam niewielki port rybacko-jachtowy, podupadająca przetwórnia krewetek, ślady po japońskim parku rozrywki, który zbankrutował przed dziesięciu lat, kilkadziesiąt domków i właśnie dwie skały sterczące z oceanu opodal wybrzeża, oraz tabliczka z brązu, która informuje, że na tych właśnie skałach, przed z górą trzystu laty, rozbił się holenderski okręt handlowy". No tyle rzekł Kaczmar, a ja lubię podróże śladem pisarzy, poetów czy bohaterów literackich, dlatego w Australii ważne dla mnie miejsce, to nie jest częsty obiekt wizyt turystycznych, a właśnie Two Rocks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Kaczmarski wyjechał do Australii! No proszę, ilu ciekawych ciekawostek się od Was dowiaduję! Super pomysł na podróż, mam nadzieję, że kiedyś uda Ci się ją zrealizować (i zrelacjonować!), bo pewnie mało osób słyszało o tym miejscu i o jego związku z Kaczmarskim! Druga książka jest Twoja! :) Proszę o kontakt (napisz mi swój adres, na który mogę wysłać książkę): ethnopassion@gmail.com

      Usuń
  8. Góra Uluru! Jej położenie w samym sercu Australii pozwoli na dłuższą wycieczkę (np. z Sydney) i podziwianie australijskich krajobrazów w dzień oraz rozgwieżdżonego nieba w nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uluru jest magiczne, tak samo jak australijskie niebo nocą <3

      Usuń