Bruksela w 24 godziny

14.12.12 Karolina 0Komentarzy

Początek grudnia, za oknem ponuro ze wglądu na pogodę, ale ulice przystrojone są dekoracjami, pozwalającymi odczuć świąteczny klimat. Bruksela zimą pozytywnie mnie zaskoczyła. Spędziłam w stolicy Europy półtora dnia, mogąc na spokojnie, ale także w biegu (podczas gry terenowej) poznać to miasto.

Po przylocie na lotnisko w Brukseli, które wprawiło mnie w zakłopotanie (bo chociaż mam dobrą orientację w terenie, to tam zgubiłam się kilka razy), udałyśmy się z Anną do biura EFILu zostawić bagaże i razem z dwoma innymi wolontariuszami (Annaritą z Włoch i Robinem z Belgii (a właściwie to ze Szkocji, chociaż teraz, to studiuje w Estonii;)) udaliśmy się do centrum miasta.
Znajomi z Belgii mówili mi, że Bruksela jest bardzo zanieczyszczonym miastem i z radością wyjeżdżają na jej obrzeża, żeby pooddychać świeżym powietrzem. Rzeczywiście od razu rzuciły mi się w oczy kominy, gęsta zabudowa i koszmarne korki.
 

Dworzec Główny w centrum Brukseli. Stąd odjeżdżają pociągi do różnych belgijskich miast. Do Londynu czy Paryża można dojechać z dworca Bruksela Południe.


Grand-Place - Wielki Plac w Brukseli w 1998 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Przy rynku w XIV wieku wybudowano ratusz miejski w stylu gotyckim.





















W tym roku władze miasta zadecydowały, że zamiast prawdziwej choinki, na rynku powstanie metalowa konstrukcja, przypominająca świąteczne drzewko (ma to być neutralne religijnie i poprawne politycznie). Metalowa wieża wygląda dość komicznie wśród pięknych budynków starego miasta. Jeszcze bardziej komiczne jest to, że po drugiej stronie placu stoi szopka z Jezusem, Maryją i Józefem. Gdzie ta neutralność i poprawność?


Do Brukseli pojechaliśmy także we wtorek. Razem z uczestnikami ECTP Camp udaliśmy się do Parlamentu Europejskiego, w którym spotkaliśmy się z Panią Karin Kadenbachz Austrii. Jak się okazało, Pani Parlamentarzystka prawie 40 lat temu sama wzięła udział w rocznej wymianie AFS. Przez prawie godzinę dzieliła się z nami swoimi wspomnieniami, zdobytym doświadczeniem i odpowiadała na pytania.
 


  


















Z Parlamentu udaliśmy się do Parlamentarium – świetnego muzeum, dotyczącego Unii Europejskiej (od początków, założenia, do dzisiaj). Wstęp do muzeum jest darmowy, a widok zarówno małych dzieci, biznesmenów, jak i starszych ludzi, wszystkich z zapałem pochłaniających informacje, pokazuje, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Interaktywność muzeum, ekspozycja tłumaczona na ponad dwadzieścia języków, komputery, telewizory, wygodne fotele…


We wtorek po południu, po tym jak zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie przed Parlamentem, udaliśmy się na obiad, a potem w Re-Group do centrum, na grę terenową. Każda grupa dostała kilkanaście zadań, na wypełnienie których mieliśmy prawie trzy godziny. Teraz już wiem: ile instrumentów znajduje się w Muzeum Instrumentów Muzycznych… albo jaka jest flaga Brukseli. Naszym zadaniem było też znalezienie jak największej liczby pomalowanych w ten sposób ścian….


Pomimo deszczu udało nam się wykonać wszystkie zadania i wieczorem, po powrocie do Destelheide, okazało się, że… wygraliśmy konkurs :)

W piątek, przed powrotem do Pragi znowu, tym razem już na spokojnie, poszliśmy na spacer po Brukseli.
Manneken Pis (Siusiający Chłopiec) – to figurka, symbol Bruskeli. Co jakiś czas chłopczyk jest przebierany w różne stroje. Dotychczas Manneken Pis ma prawie 800 różnych przebrań, które gromadzone są w Muzeum Miasta Brukseli. Będąc w stolicy w czasie gry terenowej mogliśmy zobaczyć chłopca w przebraniu strażaka.





W Brukseli możemy znaleźć też Jeanneke Pis (Siusiająca dziewczynka) – figurka „siostra” słynnego Manneken Pis. Stworzenie jego żeńskiej wersji, miało na celu przyciągnięcie turystów do ulic znajdujących się z drugiej strony Grand Place. 

Trafić do niej trudno, bo jest ukryta w małej uliczce, jednak wszyscy piwosze na pewno do niej trafiają, bo naprzeciwko znajduje się pub Delirium. 
Pałac Królewski - oficjalna siedziba Króla Belgów. Na co dzień rodzina królewska zamieszkuje Zamek Laeken na obrzeżach Brukseli, Pałac Królewski pozostaje jednak miejscem reprezentacyjnym, służącym wykonywaniu królewskich obowiązków.

Na Place Sainte-Catherine w grudniu rozstawiany jest targ świąteczny. Smakołyki, prezenty, do tego (ta straszna) muzyka i od razu można poczuć świąteczny klimat.
 
Spacerując po mieście spotkaliśmy koleżankę z AFSu, która mieszka w Brukseli. Zaprosiła nas do swojego mieszkania, z którego roztaczał się piękny widok na całe miasto.
 

0 Ciekawych myśli: