Wpisy

Kopenhaga w tydzień: nasze ulubione miejsca i praktyczne wskazówki


Kopenhaga siedziała nam po głowie już od dawna, więc w końcu wybraliśmy się tam – i to na cały tydzień. Bez planu, za to z długą listą polecanych przez znajomych miejsc do sprawdzenia. To był tydzień pod znakiem rowerów i sporej dawki kardamonek. W dzisiejszym artykule zebrałam wszystko, co warto wiedzieć przed wyjazdem, oraz nasze ulubione miejsca – dzielnica po dzielnicy.
 

Kilka praktycznych wskazówek

Dojazd

Z Pragi do Kopenhagi jedzie bezpośredni pociąg i to naprawdę wygodna opcja, jeśli nie chcecie latać. Za bilety w dwie strony zapłaciliśmy 5133 CZK (około 900 zł) od osoby. Można taniej, jeśli kupi się bilety z wyprzedzeniem (my kupiliśmy je na dwa tygodnie przed podróżą, kiedy cały pociąg był już praktycznie wyprzedany). Warto zarezerwować miejsca z wyprzedzeniem, bo trasa jest bardzo popularna, zwłaszcza w sezonie.

Ceny

Nie oszukujmy się – Kopenhaga jest droga. Kawa, jedzenie na mieście, bilety do muzeów – wszystko kosztuje więcej niż w Czechach czy Polsce. Da się jednak sporo zaoszczędzić: przygotowywanie choćby części posiłków (my co najmniej jeden posiłek dziennie jedliśmy w mieszkaniu, czasem urządzaliśmy też sobie piknik na mieście), korzystanie z happy hours, szukanie tańszych alternatyw dla popularnych kawiarni i planowanie posiłków wokół konkretnych, sprawdzonych miejsc zamiast przypadkowych restauracji w centrum.

Rower

Koniecznie odkryjcie Kopenhagę na rowerach – wypożyczcie rowery (my korzystaliśmy z aplikacji Donkey Republic) i zwiedzajcie miasto na dwóch kółkach. Kopenhaga jest zbudowana dla rowerzystów – ścieżki są wszędzie – szerokie, bezpiecznie oddzielone od części dla samochodów; miasto jest płaskie, a odległości między dzielnicami nagle robią się bardzo rozsądne. Po kilku dniach jazdy trudno wrócić do myślenia o mieście w kategoriach jazdy transportem publicznym.


Dzielnice, które pokochaliśmy

Nørrebro

Nasza baza wypadowa i ulubiona dzielnica. Wielokulturowa, pełna klimatycznych kawiarni, piekarni, second-handów i sklepów vintage (szczególnie przy Nørrebrogade), z ciekawym placem Superkilen – zaprojektowanym jako kolaż przedmiotów i elementów z różnych kultur. To w Nørrebro znajduje się Fælledparken – drugi największy park w Kopenhadze, w którym w każdą sobotę o 9:00 odbywa się Parkrun (tak, moi drodzy, dwa miesiące temu zaczęłam biegać i teraz częścią podróży stało się odkrywanie miasta podczas biegania).


Na południowym krańcu dzielnic Nørrebro i Vesterbro znajdują się The Lakes – sztuczne jeziora ciągnące się przez centrum miasta, wokół których biegną ścieżki spacerowe i rowerowe. To jedno z naszych ulubionych miejsc w centrum na spacer albo krótką przejażdżkę rowerem – szczególnie o zachodzie słońca, kiedy nad wodą robi się naprawdę malowniczo.

Vesterbro

Dawna dzielnica robotnicza, dziś jedna z modniejszych części miasta, rozciągająca się za kopenhaskim dworcem głównym (København H). Warto zajrzeć do Carlsbergbyen – terenu browaru Carlsberg z zabudowaniami z XIX wieku, muzeum i klimatem, który łączy historię przemysłową z nowoczesną architekturą. W pobliżu jest też Meatpacking District – dawne rzeźnie i zakłady mięsne, dziś pełne restauracji i barów.


Nordhavn

Dzielnica portowa robi wrażenie tym, jak dobrze wykorzystano industrialny charakter miejsca, przekształcając dawny obszar przemysłowy w nowoczesną dzielnicę. Największe wrażenie zrobiło na mnie miejskie kąpielisko Badezone Sandkaj z drewnianymi pomostami do chillowania i wydzielonymi strefami do pływania na 50 m, skakania, a nawet strefą dla dzieci). W okolicy znajdują się kawiarnie i restauracje, a także lodziarnia Isoteket z rzemieślniczymi, przepysznymi lodami.


Refshaleøen i Christiania

Christiania to oddzielna, autonomiczna część miasta, która od lat 1970. przyciąga artystów i wszystkich ciekawych alternatywnego sposobu życia. Dzielnica powstała na terenie dawnych koszar wojskowych, kiedy grupa mieszkańców zajęła opuszczony obszar i ogłosiła go wolnym miastem – z własnymi zasadami, samorządnością i zakazem samochodów. Dziś to mieszanka kolorowych domków budowanych własnoręcznie, murali, warsztatów artystycznych i knajpek. To miejsce z ciekawą historią i klimatem – warto je zobaczyć na własne oczy, przechadzając się bez pośpiechu (po Christiani nie wolno biegać). Pół godziny spacerem (albo 10 minut rowerem) od Christianii znajduje się industrialny Refshaleøen. W tej części miasta znajdziemy między innymi piekarnie Hart czy Lille Bakery, Copenhagen Contemporary (muzeum sztuki współczesnej) i La Banchina – urocze miejsce do kąpieli i na drinka, które zostawiliśmy sobie na następny raz.

Christianshavn i centrum

To tu skupia się większość klasycznych atrakcji: Nyhavn z kolorowymi kamienicami, położony nad wodą Det Kongelige Teater, Amalienborg (rezydencja rodziny królewskiej), Marmorkirken i Christiansborg, w którym dziś mieści się m.in. parlament. To tutaj koncentrują się odwiedzający miasto turyści. W innych dzielnicach bardzo często mieliśmy wrażenie, że poza nami i lokalsami nie ma nikogo.


Kawa, kardamonki i jedzenie

Kopenhaga to raj dla miłośników kawy i wypieków, a konkretnie kardamonek (kardemommesnurre), które stały się motywem przewodnim naszego wyjazdu. 

Nasze ulubione miejsca na kawę i kardamonkę: 

☕ Hart Bageri: sieciówka znajdująca się w różnych dzielnicach; do wyobru kardamonowy croissant albo kardamonka z wanilią, wracaliśmy tu kilka razy po chleb, bułki i pyszną kawę
☕ Juno: tu trzeba postać w kolejce, ale serwują jedne z najlepszych kardamonek w mieście
☕ Lille Bakery: przystanek na kawę i wypieki w Refshaleøen
☕ Coffee Collective Bakery w Nørrebro: naszym zdaniem najlepsze kardamonki w Kopenhadze plus świetna kawa
☕ Prolog: świetna kawa – kawę z tej palarni można wypić również w innych miejscach, np. w Hart


Restauracje:

🍽️ Palazzo Diner: ustalone menu za 199 DKK, dobra opcja na kolację bez przepłacania
🍽️ Gasoline Grill: jedne z najlepszych burgerów w mieście
🍽️ Ali Bageri: rodzinna restauracja serwująca dania kuchni bliskowschodniej, położona w dzielnicy Nørrebro
🍽️ Hooked: fish & chips
🍽️ Amator: świetna miejscówka na śniadanie – mają przepyszne omlety; lokal założony przez Polaka Mateusza Sarnowskiego (znany w sieci jako Mati Pichci)


Kąpanko

Jedna z rzeczy, które najbardziej mnie zaskoczyły w Kopenhadze, to to, jak łatwo tu wskoczyć do wody w różnych częściach miasta. I nie chodzi o pływanie na dziko byle gdzie, tylko świetnie przygotowane kąpieliska, często z przebieralniami, toaletami, a nawet prysznicami pozwalającymi spłukać z siebie słoną wodę.

Nasze ulubione miejsca do kąpieli:

🌊 Badezone Sandkaj w dzielnicy Nordhavn
🌊 Kastrup Søbad położone przy plaży platformy do wchodzenia do wody i skakania, plus prysznice i przebieralnie
🌊 Havnebadet Islands Brygge




Kultura i design

Louisiana Museum of Modern Art w Humlebæk

Dojazd pociągiem do Humlebæk zajmuje 35 minut (bilet w dwie strony ok. 134 DKK). Spacer z dworca do muzeum zajmuje 15 min. Warto zarezerwować sobie na zwiedzanie co najmniej 3 godziny. Muzeum położone jest nad zatoką, a część rzeźb eksponowana jest w otaczającym je ogrodzie.

Designmuseum Danmark i sklep Hay

Dwa obowiązkowe punkty dla fanów duńskiego designu. Designmuseum Danmark mieści się w dawnym szpitalu z XVIII wieku. Białe, klasycystyczne wnętrza kontrastują z eksponatami, wśród których jest m.in. ogromna kolekcja duńskich krzeseł, plakaty, ceramika i przedmioty codziennego użytku pokazujące, jak duński funkcjonalizm i idea "dobrego designu dla wszystkich" kształtowały się przez dekady. To dobre miejsce, żeby zrozumieć, skąd bierze się to skandynawskie podejście do prostoty i funkcjonalności, które widać dosłownie wszędzie w mieście. Z kolei Hay to jedna z najbardziej rozpoznawalnych duńskich marek z kolorowymi, nowoczesnymi meblami i dodatkami do domu. Nawet jeśli nie planujecie nic kupować, warto tam wejść chociaż na chwilę – to trochę jak spacer po muzeum, tylko że wszystko można dotknąć, kupić i zabrać do domu.


Dach Cinemateket

Wejście na dach duńskiej kinoteki jest bezpłatne i daje jeden z ładniejszych widoków na centrum Kopenhagi. Poza tym możemy obejrzeć wystawę poświęconą historii duńskiego kina, wypić kawę albo drinka w kawiarni oraz obejrzeć film w kinie plenerowym. Świetne miejsce na spokojne popołudnie, jeśli macie już dość chodzenia od atrakcji do atrakcji.

Black Diamond (Det Kongelige Bibliotek)

Black Diamond to nowoczesna, czarna, błyszcząca rozbudowa historycznego gmachu Biblioteki Królewskiej, postawiona bezpośrednio nad kanałem. Sama bryła budynku robi wrażenie z zewnątrz, ale warto też zajrzeć do środka. Przestronne atrium, kawiarnia z widokiem na wodę i sale, w których regularnie organizowane są wystawy związane z literaturą, historią i sztuką. To kolejne świetne miejsce na przerwę w zwiedzaniu – blisko wody, spokojne i z imponującą architekturą.


Ciucholandy i pchle targi

Kopenhaga to świetne miasto dla fanów vintage i polowania na okazje. Ciucholandy są na każdym kroku (np. przy wspomnianej powyżej ulicy Nørrebrogade). Niektóre z nich – jak Lidkøb Nørrebro – wielopiętrowe, z ubraniami posegregowanymi na tyle sensownie, że da się w nich spędzić spokojnie godzinę bez poczucia, że przekopujemy się przez przypadkowy stos rzeczy. Oprócz tego warto zajrzeć na pchle targi. Odbywają się w soboty i w niedziele w różnych dzielnicach miasta. To dobre miejsce na złowienie ubrań, staroci, płyt winylowych i duńskiego designu z drugiej ręki. My zajrzeliśmy na ten na Israels Plads, gdzie udało mi się złowić świetne wełniane spodnie duńskiej firmy Ganni oraz sweter o świetnym składzie.


Wypad do Szwecji

Jeśli macie więcej czasu, polecamy jednodniową wycieczkę pociągiem do Lund i Malmö – to bardzo łatwy day trip z Kopenhagi. Wskazówka: kupując bilety na pociąg dla dwóch osób w szwedzkiej aplikacji Skånetrafiken, możemy otrzymać 20% zniżki. Nam najbardziej opłaciły się bilety dobowe. W Lund warto zobaczyć katedrę i kampus uniwersytecki oraz powłóczyć się po małych uliczkach w centrum, np. Hjortgatan. Z Lund blisko jest do IKEA Museum w Älmhult – muzeum ze stałą i czasowymi wystawami opowiadającymi historię kultowego sklepu. Warto zajrzeć do restauracji na miejscu, gdzie można zjeść klasyczne szwedzkie klopsiki i oczywiście cynamonkę na deser.


Kopenhaga to miasto, które naprawdę warto zwiedzać w wolnym tempie – na rowerze, z przerwami na kawę i kąpiel, bez próby odhaczenia wszystkiego z listy. Na tej naszej zostało jeszcze sporo miejsc, co jest świetnym powodem, żeby wrócić do stolicy Danii. Już się nie mogę doczekać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz