5 sposobów na tanie podróżowanie po Francji

29.6.15 Karolina 7Komentarzy


Francja jest pięknym krajem i ma wiele do zaoferowania turystom. Jej uroki są też doceniane przez samych Francuzów, którzy niechętnie wyjeżdżają za granicę, uważając, że u siebie mają wszystko, czego potrzeba, żeby móc cieszyć się wakacjami. Przemieszczanie się po Francji ma jednak kilka wad. Zawrotne ceny biletów na superszybki pociąg TGV, duże odległości między miastami i Paryż, który będąc największym węzłem komunikacyjnym Francji, stał się centrum wszechświata. Czy mimo wszystko da się tutaj tanio podróżować? Zobaczcie sami!


Chociaż moja rodzinka goszcząca w stodole przerobionej na dom poza rowerami trzyma też kajak i właśnie nim wyrusza na wakacje, w dzisiejszym poście przytoczę kilka szybszych i praktyczniejszych sposobów na przemieszczanie się po Francji ;) 

Pierwszym z nich będzie Covoiturage, znany w Polsce (i w trzynastu innych krajach) pod nazwą BlaBlaCar. O co chodzi? Covoiturage polega na dzieleniu się samochodem dzięki stronie internetowej, na której kierowcy zamieszczają ogłoszenia o przejazdach. Ta platforma działa we Francji od 2006 roku, umożliwiając użytkownikom komunikację i planowanie wspólnych podróży. Czasem chodzi o dojazdy do pracy, czy o przejazdy między miastami w tym samym regionie, innym razem o wyprawy na drugi koniec Francji. Już 10 milionów osób korzysta z tej formy przemieszczania się! Ja zapisałam się na Covoiturage w 2010 roku i od tego czasu już kilkanaście razy docierałam do celu właśnie w ten sposób. Jakie są plusy korzystania z Covoiturage? Przede wszystkim cena, która jest często dużo niższa od ceny biletu na pociąg. Dodatkowo, dzięki stronie internetowej, możemy konkretnie sprawdzić kierowcę i dogadać się co do miejsca odbioru i destynacji. Jest to dobra alternatywa dla autostopu, jeśli na przykład nie chcemy jechać samemu lub mamy ograniczony czas dotarcia w dane miejsce. W sobotę spontanicznie postanowiłam pojechać do La Rochelle do mojej rodziny goszczącej. Było za późno, żeby jechać stopem, bo mogłabym nie dotrzeć przed zmrokiem, więc Covoiturage okazał się idealnym rozwiązaniem. Olbrzymim plusem jest też fakt, że poznajemy ciekawych ludzi, z którymi można przegadać całą drogę (jak pani psycholog, która wiozła mnie nad ocean:)). Minusy? Zdarza się tak, że cena biletu na TGV niewiele się różni od ceny przejazdu BlaBlaCarem, warto więc porównywać propozycje (jadąc pociągiem możemy też zaoszczędzić trochę czasu).


I to właśnie pociąg jest kolejnym środkiem transportu dominującym we Francji. O TGV słyszałam zanim pierwszy raz odwiedziłam ten kraj. Train à Grande Vitesse, czyli Pociąg o Dużej Prędkości jest naprawdę szybki. Osiąga prędkość do 320 km/h, tak, że czasami aż uszy zatyka ;) Dzięki TGV w niewiele ponad godzinę dostaniemy się na przykład do Poitiers znajdującego się 350 km od Paryża. Ceny biletów są jednak spore. Jeśli planujemy więcej niż jedną podróż pociągiem, warto zaopatrzyć się w kartę zniżkową (np. Carte Jeune do 28 roku życia; koszt: 50 euro/rok). Dzięki takiej karcie mamy zagwarantowane 25% (a czasem nawet 60%) zniżki. Od pierwszego dłuższego pobytu we Francji mam taką kartę i co roku ją odnawiam, dzięki czemu często jazda pociągiem wychodzi taniej niż BlaBlaCarem. Przykładowo, cena przejazdu z La Rochelle do Paryża z Carte Jeune wyniosła mnie 35 euro; bez karty ceny wahają się od 70 do 90 euro. Warto porównywać też ceny biletów o różnych porach dnia, bo mogą różnić się nawet o kilkadziesiąt euro. Jakie są zalety przemieszczania się TGV? Duże odległości pokonywane w szybkim tempie, komfortowa podróż, nawet w drugiej klasie, punktualność. Wady? Poza odstraszającymi cenami, główną wadą jest to, że większość pociągów przejeżdża przez Paryż. Nie jest to problemem, jeśli podróżujemy na linii północ-południe (co wtedy jest całkiem logiczne, że chcąc dostać się z Lille do Marsylii przesiadamy się w stolicy). Kiedy jednak chcemy przejechać z Lyonu do Poitiers sprawa się komplikuje. Pociągi nie przecinają Masywu Centralnego i musimy pojechać na północ, żeby potem zjechać na południowy-zachód. Trzeba więc pokombinować, żeby nie spędzić w drodze całego dnia i przy okazji nie zbankrutować. 

A propos drogich cen biletów na pociąg, dobrą alternatywą jest Ouigo. Jest to tańsza wersja TGV, taka tania linia pociągowa. Ceny biletów zaczynają się już od 10 euro (i nie trzeba mieć żadnej karty zniżkowej)! Duży plus! Ouigo dostaniemy się na przykład do Lyonu, Marsylii czy Montpellier. Pociągi odjeżdżają z Marne-la-Vallee - Chessy (pod Paryżem). Minusy? Dojazd z Paryża na dworzec w Marne-la-Vallee zajmuje dodatkowe 30-40 minut i kosztuje ok. 10 euro. Co więcej, w pociągach Ouigo trzeba płacić za bagaż (bagaż podręczny jest darmowy, jednak za większe plecaki/walizki trzeba zapłacić 5euro). Cena biletu więc nieznacznie wzrasta, jednak wciąż jest konkurencyjna w porównaniu do biletu na zwykłe TGV na podobnej trasie. Ouigo jest też mniej komfortowe od tradycyjnego TGV. Jest to pociąg dwupoziomowy, więc i miejsca jest mniej, ale za tę cenę można się chyba te 2-3 godziny 'przemęczyć'? ;)



Po Francji można też przemieszczać się autobusem, jednak poza małymi odległościami między danym miastem a pobliską wsią, nigdy tego nie robiłam. Dlaczego? Bo autobusem jechałabym trzy razy dłużej niż pociągiem, płacąc niewiele mniej. Albo tak samo długo jak BlaBlaCarem, który lubię ze względu na możliwość miłego spędzenia (i przegadania) czasu w drodze ze współpasażerami. Wiem jednak, że między francuskimi miastami w rozsądnych cenach przemieścimy się autokarami Eurolines, czy iDBUS (obsługiwanym przez SNCF: do tej samej spółki należą TGV i Ouigo).


Na koniec mój ulubiony sposób przemieszczania się, nie tylko po Francji, czyli autostop. O plusach i minusach podróżowania autostopem pisałam już jakiś czas temu, więc nie będę się powtarzać. Dodam tylko kilka elementów związanych ze stopowaniem we Francji. Chociaż większość Francuzów na słowo autostop reaguje dziwacznie ("to jeszcze ktokolwiek jeździ stopem?"; "ojejku, to takie niebezpieczne! Jeszcze nikt ci nic złego nie zrobił?"), autostop we Francji działa całkiem dobrze. Co tam dobrze. Świetnie! Zwłaszcza na południu kraju, gdzie zabierali nas ludzie, którzy zazwyczaj się dla autostopowiczów nie zatrzymują (samotne kobiety w wypasionych samochodach albo rodziny z dziećmi). Już trzykrotnie wracałam z Paryża do Polski autostopem, dwa razy w zimie przed Bożym Narodzeniem i bez wahania zrobiłabym to jeszcze raz. Trzeba pamiętać, że nie wszyscy Francuzi mówią po angielsku, więc lepiej mieć przygotowaną mapę z zaznaczonym miejscem, do którego jedziemy i ewentualnie kartkę i długopis, żeby ewentualnie móc rozwiązać komunikacyjne problemy. Łapanie stopa na autostradach jest zabronione, można jednak ustawić się przy bramkach wjazdowych (tzw. peage), albo praktykować marketing bezpośredni na stacjach benzynowych. Do znajdowania miejsc do łapania świetnie służy Hitchwiki.


W takim miejscu NIE należy łapać stopa (chwilę po zrobieniu tego zdjęcia musiałyśmy przejść w stronę peage)

Mam nadzieję, że moje wskazówki pomogą Wam w planowaniu podróży do Francji. 
A może Wy znacie jeszcze jakieś sposoby na obniżenie kosztów w czasie przemieszczania się po tym kraju? :)

7 komentarzy:

  1. Kilka razy podróżowałam sama autostopem we Francji i nie miałam problemów, wiec ogólnie też polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się wpasuję w obecne wydarzenia - najlepiej i najtaniej ROWEREM :) Tour de La France w końcu wczoraj był finał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ouigo rządzi. Korzystam jak tylko mogę w podróżach np. do Marsylii;) Pozdrawiam.
    brywpodrozy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedługo wybieram się w małą podróż po Francji, autostop odpada, ale Covoiturage to niegłupi pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Zachęcam, bo naprawdę można sporo zaoszczędzić :)

      Usuń
  5. Praktyczny wpis. Francja to ciekawy kraj. Warto pokombinować czasem, żeby zobaczyć ciekawe zakątki Europy i Świata.

    OdpowiedzUsuń