Paryż – odsłona pierwsza
Tym
postem rozpoczynam cykl ”w 24 godziny”. Dzisiaj zabieram Was do Paryża –
stolicy Francji. W linii prostej od tego miasta dzieli nas 1300 km. Podróż
samolotem zabiera jedynie 2 godziny – krócej niż wyprawa Cieszyn-Kraków (dys)comfortbusem
albo innym niewygodnym pojazdem. Z Polski do Paryża możemy dolecieć korzystając
z tanich linii lotniczych. Samoloty Wizzair i Ryanair latają do Paris Beauvais
(ponad godzinę autobusem od Paryża), z kolei Easy-jet proponuje droższą opcję i
„dolot” na lotnisko Charles De Gaulle (40 min. kolejką RER od centrum).
Od
czego zaczynamy podróż? Od upolowania taniego biletu. Na to nie ma przepisu.
Chociaż jest jedna zasada, która zazwyczaj się sprawdza - trzeba być elastycznym
w doborze terminu. W grudniu, przed świętami, udało nam (Helena&ja) się
złowić bilet do Paryża za 50zł. Jednak wracać musiałyśmy autostopem, bo nie
było nas stać na bilet powrotny, kosztujący ponad 600zł. Coś za coś, ale o
autostopowych przygodach będzie w kolejnym poście.
Ceny biletów są różne, w zależności od czasu, w którym się wybieramy. Wakacje, święta, długie weekendy – ceny wysokie, a i Paryż pęka w szwach. Jak już uda nam się złowić bilet po korzystnej cenie (400zł tam i z powrotem z bagażem, to całkiem przyzwoita cena), przychodzi czas na znalezienie noclegu. Jest wiele możliwości – w Paryżu jest mnóstwo hoteli, hosteli, schronisk, mostów, parków i całodobowych McDonaldów. Jeszcze kilka lat temu korzystałyśmy (z mamą) z noclegów u Księży Pallotynów, którzy mają ośrodek w samym centrum Paryża, a noc jest tańsza niż w hostelach na przedmieściach metropolii, ale od dwóch lat, dzięki uprzejmości znajomych studiujących i mieszkających w Paryżu, problem z noclegiem rozwiązał się sam. Inną, darmową opcją jest Couchsurfing, jednak znalezienie wolnej kanapy w tak dużym i obleganym mieście, jest dość trudne.
Dolatujemy do Beauvais i... są dwie możliwości – dojazd do centrum autokarem za 15 euro, albo łapanie stopa przy wyjeździe z lotniska. Już dwa razy (a dzisiaj trzeci, rekordowy, bo złapałam stopa w niecałą minutę!) wypróbowałam tę drugą opcję i jak najbardziej polecam.
Ceny biletów są różne, w zależności od czasu, w którym się wybieramy. Wakacje, święta, długie weekendy – ceny wysokie, a i Paryż pęka w szwach. Jak już uda nam się złowić bilet po korzystnej cenie (400zł tam i z powrotem z bagażem, to całkiem przyzwoita cena), przychodzi czas na znalezienie noclegu. Jest wiele możliwości – w Paryżu jest mnóstwo hoteli, hosteli, schronisk, mostów, parków i całodobowych McDonaldów. Jeszcze kilka lat temu korzystałyśmy (z mamą) z noclegów u Księży Pallotynów, którzy mają ośrodek w samym centrum Paryża, a noc jest tańsza niż w hostelach na przedmieściach metropolii, ale od dwóch lat, dzięki uprzejmości znajomych studiujących i mieszkających w Paryżu, problem z noclegiem rozwiązał się sam. Inną, darmową opcją jest Couchsurfing, jednak znalezienie wolnej kanapy w tak dużym i obleganym mieście, jest dość trudne.
Dolatujemy do Beauvais i... są dwie możliwości – dojazd do centrum autokarem za 15 euro, albo łapanie stopa przy wyjeździe z lotniska. Już dwa razy (a dzisiaj trzeci, rekordowy, bo złapałam stopa w niecałą minutę!) wypróbowałam tę drugą opcję i jak najbardziej polecam.
Bienvenue
a Paris! Jeden dzień na zwiedzenie tego pięknego miasta, to stanowczo za mało,
jednak jesteśmy w stanie obejrzeć to wszystko, z czym Paryż kojarzy się
najbardziej. Dlatego proponuję spacer – od Wieży Eiffel’a, w kierunku Bastylii,
tak aby zobaczyć całe miasto, w trybie ekspresowym. Taki spacer zajmuje cały
dzień, bo po drodze możemy zatrzymać się w wielu ciekawych miejscach.
La
Tour Eiffel – najbardziej charakterystyczna budowla Paryża. Zbudowana na
Wystawę Światową w 1889 roku do dzisiaj przyciąga turystów niczym magnes. To
właśnie na Wieży znajduje się jedna z najlepszych i najdroższych restauracji
Paryża. Żeby wyjechać na szczyt trzeba swoje odstać w kolejce, dlatego zamiast
podziwiania panoramy Paryża z Wieży Eiffel’a polecam wjechanie na Wieżę Montparnasse
(równie wysoka, kolejki mniejsze, a widok jest o wiele lepszy).
Spod
Wieży kierujemy się na wschód. Przechodząc paryskimi uliczkami pomiędzy
pięknymi kamienicami dochodzimy do Pałacu Inwalidów. To tutaj pochowany został
Napoleon Bonaparte. Naprzeciw monumentalnego Pałacu ze złotą kopułą znajduje
się most Aleksandra III – najpiękniejszy w Paryżu. Przechodząc na drugą stronę
Sekwany mijamy Grand Palais i Petit Palais (również wybudowane na Wystawę
Światową, w budynkach znajdują się hale wystawowe). Dalej dochodzimy do Pól
Elizejskich.
Łuk Triumfalny zostawiamy za nami i kierujemy się w stronę Place
de la Concorde i ogrodów Tuileries. Z daleka, u wejścia do ogrodów od strony
wszystkim znanej piramidy, widzimy kolejny łuk triumfalny (starszy od tego na placu
Charles'a de Gaulle'a) – Arc du Carrousel. Przy dobrej widoczności stojąc przy
nim widzimy zarówno Łuk Triumfalny na końcu Pól Elizejskich, jak i Grand Arche
z dzielnicy La Defense.
Idąc przez ogrody dochodzimy do Luwru –
jednego z największych muzeów na świecie, punktu orientacyjnego Paryża.
Podążając
wzdłuż Sekwany kierujemy się w stronę Ile de la Cité – małej wyspy na Sekwanie,
najstarszej dzielnicy Paryża. Właśnie tam znajduje się Katedra Notre Dame.
W
tym rejonie godna polecenia jest Dzielnica Łacińska. Wąskie uliczki, małe
restauracje, kawiarnie, sklepiki, księgarnie stwarzają niepowtarzalny nastrój,
który odczuć można zwłaszcza wieczorem. To tutaj znajduje się moje ulubione
miejsce w Paryżu – księgarnia Shakespeare and Company.
Przechodząc
przez Ile de la Cité wchodzimy na kolejną wysepkę – Île Saint-Louis. To tutaj
można skosztować (podobno) najlepszych lodów w Paryżu.
Teraz
kierujemy się w stronę Marais – dzielnicy, w której zachowało się wiele
synagog. Klimatem Marais prawie dorównuje Dzielnicy Łacińskiej.
Warto
cofnąć się trochę i dojść do Beaubourg – Centrum Pompidou.
Budynek zaskakuje
swym kształtem. Wszystkie instalacje zostały wyprowadzone na zewnątrz i
pomalowane na różne kolory, z których każdy odpowiada innej funkcji. Niebieski
to układ klimatyzacyjny, żółty – instalacje elektryczne, czerwony – cieplne, a
zielony to wodociągi. W Centrum Pompidou znajduje się między innymi biblioteka,
a trzy najwyższe piętra budowli zajmuje Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Warto
wyjechać na taras widokowy (do 26 roku życia za tę przyjemność nie trzeba
płacić).
Następnie
wracamy w stronę Marais. Nasz cel – Place de Vosges.
Ten najstarszy paryski
plac, w formie kwadratu, z czterech stron otoczony jest identycznymi domami z
czerwonej cegły. Pod arkadami kamienic znajdują się restauracje i małe galerie,
a miejsce to jest lubiane przez ulicznych grajków. Korzystając z tego, że we
Francji dozwolone jest „deptanie trawników” możemy rozłożyć się na trawie, na
środku placu i odpocząć (chociaż od celu naszego spaceru dzieli nas „rzut
beretem”).
Z Place de Vosges do Bastylii spacerkiem dojedziemy w 10 minut. Naszym oczom ukazuje się Opéra Bastille – nowoczesny gmach opery, siedziba zespołu Narodowej Opery Paryża. Budynek wzbudza wiele kontrowersji, zwłaszcza, że w celu budowy dokonano wielu zmian w zabudowie przestrzennej Paryża - wyburzono zabytkowy dworzec Paris Bastille z 1859 r. Inauguracja budynku miała miejsce w dwusetną rocznicę szturmu na Bastylię – w 1989.
Paryż
pobieżnie, przekrojowo. Do odkrycia zakamarków Paryża zaproszę Was innym razem
:-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz